Start Bezpieczeństwo żywności Jak przeżyć święta…i nie przytyć!
Jak przeżyć święta…i nie przytyć! PDF Drukuj Email
Wpisany przez Agnieszka Wyszyńska   
czwartek, 23 grudnia 2010 08:09

Niebawem rozpoczną się najbardziej oczekiwane, szczególnie przez dzieci święta. Całymi rodzinami zasiądziemy przy suto zastawionym stole wigilijnym. Widok różnorakich potraw, większa niż zwykle liczba osób przy stole, a także świąteczna atmosfera sprawia, że spożywamy więcej potraw niż zazwyczaj.

Od stołu wstajemy ociężali, senni, czasem z bólem brzucha. Powodem jest nie tyle niewłaściwa jakość przygotowanych dań, ile wielkość i ilość porcji jaką nakładamy na talerz. Uczucie sytości, które normalnie każe nam zakończyć posiłek, w tym dniu jakby przestaje funkcjonować albo po prostu świadomie je ignorujemy.

Co zatem zrobić aby zachować dobre samopoczucie, a jednocześnie nie rezygnować z kolejnego przepysznego świątecznego dania.

Jak zawsze zastosowanie tzw. złotego środka może okazać się najbardziej rozsądne i zarazem dla nas korzystne. Umiar zachowajmy już na etapie zakupów. Zjeść bowiem dobrze nie oznacza przecież dużo. Wszelkie potrawy, a szczególnie te przygotowywane na wigilię smakują najlepiej w tym dniu, a nie przez kilka kolejnych.

Podtrzymując tradycję próbujmy wszystkich dań, gdyż odmawianie sobie jakiejś potrawy zepsuje nam tylko świąteczny nastój. Pamiętajmy jedynie o dostosowaniu wielkości porcji do zapotrzebowania organizmu i możliwości zużycia energii dostarczonej z posiłkami.      Podczas świątecznych dni spożywamy przeciętnie 5-6 tysięcy kalorii dziennie, a więc przynajmniej dwukrotnie więcej niż wynosi dzienne zapotrzebowanie (ok. 2,5 tysiąca kalorii).

Zatem może zamiast czterech –wystarczą dwa pierogi z kapustą, a dwie porcje ryby niech zastąpi jedna. Niby niewielka różnica, a w skali kilku dni świątecznych może się okazać, że dzięki temu upłyną one bez komplikacji zdrowotnych z powodu przejedzenia.

Ilość „zjadanych kalorii” podczas świąt możemy także zmniejszyć ograniczając lub całkiem rezygnując z pieczywa oraz takich dodatków jak frytki, ziemniaki, makarony, ryż i kasze. Zastąpmy je sałatkami, surówkami (wybierając te z jogurtem naturalnym lub oliwą z oliwek). Mięsa najlepiej wybierać pieczone, bez tłustych, ciężkich sosów, podobnie postępując z wędlinami i rybami.

W trakcie posiłków wybierajmy raczej wodę mineralną niegazowaną oraz herbaty (miętową, czerwoną) które dostarczają mniej kalorii, niż gazowane napoje, a dodatkowo usprawniają pracę przewodu pokarmowego. Szklanka wody przed posiłkiem dodatkowo zmniejszy apetyt.

Pamiętajmy także, że alkohol również dostarcza kalorii, szczególnie serwowany w postaci drinków, z dodatkiem słodkich soków.

Wszystkie potrawy spożywajmy powoli. Dopiero bowiem po około 20 minutach od rozpoczęcia posiłku mózg wysyła sygnał do żołądka, że jest najedzony.

Pozwoli to nam zachować dobre samopoczucie oraz będziemy mieli satysfakcję wciskając się w sylwestrową suknię lub garnitur.

Jednak jeśli zdarzy się nam poczuć ociężałym i zaczną nas dręczyć wyrzuty sumienia, zawsze możemy wstać od stołu i pójść na chociażby krótki spacer. Nie dość, że przestaniemy jeść to dodatkowo się dotlenimy.

Oczywiście można także przed świętami zaopatrzyć się w aptekach i sklepach zielarskich w całe mnóstwo odpowiednich leków, ale zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć.

Życząc wszystkim radości z rodzinnego świętowania zadbajmy, aby ten świąteczny okres upłynął smacznie i zdrowo oraz abyśmy go długo i miło wspominali.

Przybliżona „kaloryczność wigilii” – porcje 100g:

barszczyk z uszkami – 70 kcal,

kapusta z grzybami – 80 kcal,

kapusta z grochem – 200 kcal,

karp smażony – 190 kcal,

karp w szarym sosie  - 135 kcal,

ryba po grecku - 150 kcal,

ryba gotowana – 140 kcal,

śledzie w śmietanie– 100 kcal,

śledzie w oleju – 300 kcal,

carpaccio z łososia - 260 kcal,

pierogi z kapustą i grzybami – 250 kcal,

kutia - 250 kcal,

sernik wiedeński – 480 kcal,

sernik z rodzynkami – 330 kcal,

makowiec - 400 kcal,

szklanka kompotu – 200 kcal.

Spróbowanie po jednej porcji każdej potrawy dostarczy 3565 kcal.